Wstaliśmy trochę za późno i od razu
zabraliśmy się za przebieranie Tomka. Całe malowanie i
kombinowanie z peruką zajęło ponad dwie godziny, jednak efekt był
zadowalający. Około 14.30 przy deptaku w miejscowości Riva del
Garda stanęła gwiazda!
Magda była tak podekscytowana, że
zabrała Collette i przyszła do Tomka popatrzeć, po czym
przypomniała sobie, że zapomniała aparatu, więc musiała wrócić
i przyjść jeszcze raz. Ludzie reagowali pozytywnie, najbardziej
oczywiście cieszyły się dzieci. Jedno jest pewne, Tomek dał tego
dnia ludziom dużo radości:) Magda była pod wielkim wrażeniem,
Tomek zdaje się być urodzony do bycia statuą! Od pierwszych chwil
stał w idealnym bezruchu (podobno sztywne ubrania w tym pomagają) i
mrugał bardzo rzadko.
A co sam piosenkarz na to? Tomek też
był podekscytowany, pierwsza godzina minęła mu bardzo szybko, a
pozytywne reakcje ludzi dawały mu przyjemność. Okazało się, że
to wcale nie jest takie trudne, najgorzej jest opanować mruganie.
Gdy zrobił się mocny wiatr okazało
się, że rozwiewa włosy i przez to widać Tomka niepomalowaną
szyję, w związku z czym nasza statua skończyła pracę wcześniej
planując następnym razem dokładniej się pomalować.
Poszliśmy też dzisiaj na ogień:)
Stwierdziliśmy, że od poprzednich występów minęło na tyle dużo
czasu, że możemy zaryzykować. Było fajnie, chociaż nie aż tak
dobrze jak w poprzednią sobotę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz