Kolejny dzień minął nam
na pracach, Tomkowi w mieście na załatwianiu spraw, a Magdzie w
domu na rozciąganiu i sprzątaniu. Pogoda na pokazy popsuła się
zupełnie i gdyby nie umówione spotkanie pewnie wcale byśmy na
rynek się nie wybrali.
Spotkanie o którym mowa
było dość niecodzienne, przynajmniej dla nas;) Pewna dziennikarka,
znajoma mamy Magdy zapragnęła zrobić z nami wywiad. Historie
opowiadane przez Irenę zafascynowały ją na tyle, że wielce
podekscytowana przez ponad dwie godziny wypytywała nas o nasze
życie, a było co opowiadać. Oczywiście jak na dziennikarkę
przystało najbardziej interesowały ją pikantne szczegóły z
historii naszego życia, których niestety wiele jej nie
dostarczyliśmy (żadnych ciężkich przejść z narkotykami ani prób
samobójczych;) ). Niemniej jednak wynotowała sobie mnóstwo faktów,
a po wywiadzie zrobiliśmy specjalnie dla niej pokaz, na który
ściągnęła nawet fotografa. Wszystkie ogródki były pozasłaniane
z powodu zimna, więc występ odbył się pod pręgierzem, mimo to
był wyjątkowo udany i zabrała się spora publiczność, która
przyczyniła się do magicznej atmosfery. Dziennikarka zachwycona
obiecała, że pojawimy się w następny poniedziałek na portalu
internetowym dla którego pisze, zobaczymy co z tego wyjdzie;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz