Codziennie rano Magdę
bardzo boli pęcherz, ratunek ze strony Tomka jest wtedy konieczny i
po mniej więcej dwóch godzinach robi się lepiej, jest nawet iluzja
zdrowia (do następnego ranka). Dziś niestety nic nie chciało
pomóc, a Magda była umówiona na godzinę 14.00 u Jakoba na
nagrywanie. Pojechała więc taka ledwo żywa i na miejscu okazało
się, że Michael spóźni się godzinkę... Magda czekała więc
cierpliwie, cały czas cierpiąc na pęcherz i zastanawiając się
jak ona da radę to zrobić, jednak gdy w końcu Michael przyjechał
i zaczęli nagrywać, ból minął zupełnie! Magda jest świadoma
ceny jaką będzie musiała zapłacić za tą mobilizację i nie
będziemy się tu zastanawiać czy decyzja ta była dobra czy zła.
Ważne jest to, że materiał został nakręcony i Michael prześle
nam filmik jak tylko go złoży.
Po wszystkim Michael
uciekł na następne spotkanie, a Magda znów poszła z Jakobem na
obiad, tym razem pożegnalny, gdyż dziś w końcu postanowiliśmy
wyjechać.
Tomek pojechał statuować
do Heidelbergu i pracowało mu się w sumie bardzo przyjemnie, poza dłuższą chwilą,
podczas której grupka młodzieży postanowiła za wszelką cenę
sprowokować go do jakiejkolwiek reakcji. Stali wokół Tomka i
machali mu przed oczami, oraz mówili głupie teksty, Tomek ignorował
ich niczym prawdziwa statua. W końcu jeden z nich przekroczył
granicę, mianowicie pociągnął Tomka za włosy. Tomek spokojnie
obrócił się w ich stronę, zszedł z postumentu i każdemu po
kolei spojrzał w oczy, bez słowa. Sześciu łepków wymiękło,
każdy z nich kolejno odwracał wzrok, po czym postanowili sobie
pójść.
Do domu znów wróciliśmy
praktycznie o tej samej porze, jednak Magda na tyle źle się czuła,
że poszła od razu do łóżka. Tomek przygotował kampera do
odjazdu (wbrew pozorom jest to bardzo dużo pracy) i około pierwszej
w nocy byliśmy gotowi. Magda zwlokła się z łóżka i
udało nam się dziś przejechać 30 kilometrów w kierunku
Frankfurtu, zanim zatrzymaliśmy się na nocleg.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz